Posty

Porównanie cieni Urban Decay i Inglot (część 1)

Obraz
  Podzieliłam porównanie na kilka podstawowych kategorii. Wydaje mi się, że tak będzie bardziej czytelne. A więc zaczynamy ;) Cena Jeżeli chodzi o ceny, to oczywiście wygrywa Inglot. W tej kwestii nie ma co dyskutować, gdyż cień z Inglota 1,5 gramowy kosztuje 10 zł, tymczasem za jeden cień z Urban Decay musimy zapłacić około 14 £. Czasami na promocjach można dorwać cień za 6-8 £, ale do tego dochodzą jeszcze koszty wysyłki, więc zazwyczaj na przecenach wchodzi koło 8-10 £ za jeden cień. Zaokrąglając wychodzi za jeden cień około 70 zł, a przy promocji 40-50 zł. Jest to zdecydowanie cena wysoka jak za jeden cień. Tutaj wygrywa zatem Inglot. Konsystencja Dotykając cienie palcem zdecydowanie miększe i delikatniejsze są cienie z Urbana. Milej się je dotyka, czasami ma się ochotę palcem cały czas jeździć po cieniu i nie przerywać :D Tymczasem cienie marki Inglot są zdecydowanie twardsze. A więc tutaj wygrywa Urban Decay. Pigmentacja W tej kategorii nie ma zwycięzcy....

Moja miłość do Naked2

Obraz
   Dzisiaj będzie o mojej wielkiej miłości, której początki wcale nie były tak łatwe… Paletka Naked 2 z Urban Decay. Po wielu przejściach z wieloma cieniami, począwszy od Maybelline, Sensique, Rimmell, L’oreal, Margaret Astor, Bourjouis, Sephora, Benefit, Givenchy, Lancome, Guerlain, Make Up Forever, Chanel i wielu innych trafiło na Urban Decay. Wprawdzie z wyżej wymienionych marek uzbierałam sobie swoje ulubione kilkanaście (a może nawet kilkadziesiąt ;)) paletek, ale irytował mnie fakt, iż zawsze do danego makijażu muszę brać kilka (w każdej był jakiś inny cień który chciałam użyć) z nich. Bywało tak, że przy minimalistycznym makijażu wystarczała mi jedna (miałam nawet taką jedną najulubieńszą z Guerlain), ale zdarzało się to naprawdę rzadko. No i gdzieś przez przypadek moim oczom ukazała się paletka NAKED…  Na początku niepewnie koło niej przechodziłam, gdyż marka była mi totalnie nieznana. Lubię testować nowości, ale jakoś tak miałam pewne obawy. No i ...

Chanel Soleil Tan De Chanel (Bronze Universal Bronzing Makeup Base)

Obraz
    Ostatnio, po prawie roku zastanawiania się czy warto, zakupiłam boski produkt od Chanel: Chanel Soleil Tan De Chanel (Bronze Universal Bronzing Makeup Base). Chodziłam koło tej bazy brązującej prawie rok i jakoś nie byłam przekonana. Do tej pory malowałam się tylko bronzerami pudrowymi w kompakcie i byłam w miarę zadowolona. Jak dorwałam bronzer z Maca, to już w ogóle zapomniałam o wszystkich innych, a tym bardziej o bazie z Chanela. Był to mój ukochany produkt i nie chciałam wymienić na nic innego. Aż w końcu, przez przypadek trafiłam po raz kolejny na recenzję z youtuba dot. właśnie sławnej Chanelowskiej bazy. Stwierdziłam, że muszę ją mieć. Był to idealny moment na zakup, bo mój Macowy bronzer dotarł do dna. I co? Okazało się, że brak. W Sephorze nie ma, w Douglasie nie ma, na wszystkich możliwych stronach napis „sold out” powodował, iż prawie się załamałam. Jednak, ku mojej wielkiej uciesze, na stronie Perfumerii Małolepsza trafiłam na to cudeńko. Od razu, nie zastan...

MAC Paletka Bare My Soul

Obraz
    Jak pierwszy raz zobaczyłam paletkę Bare My Soul, to tak bardzo spodobały mi się odcienie z tej paletki (a szczególnie When In Rio ), że musiałam, po prostu musiałam ją mieć w swoich zasobach. I zamówiłam ;) Piękna paletka cieni z MAC-a :D Mojej radości nie ma końca J Paletka Bare My Soul w ramach limitowanej kolekcji zawiera 4 cienie, które zgodnie z zapowiedzią producenta idealnie pasują na letnie upały (zresztą jak cała kolekcja Pro Lonwear). Powiem szczerze, że mnie te kolory nie kojarzą się z latem, a raczej z końcówką lata (ze względu na cień Bare My Soul) i piękną, złotą jesienią. I to nie wcale dlatego, że kolory są raczej ciemne, ale dlatego, że takie połączenie barw nasuwa mi wizję parku jesienną porą… A więc odcienie: - Romantico, - Bare My Soul, - Friendly, - When In Rio. Odcienie w opakowaniu wyglądają prześlicznie. Nie ma w niej ani jednego odcienia matowego, bardziej wykończenie połyskujące. Cień Bare My Soul ma delikatne drobinki, ale...

Pierwsze spotkanie z minerałami Lily Lolo

Obraz
   Od dłuższego czasu w stosunku do makijażu jestem coraz bardziej wymagająca. Nie chcę wyglądać tylko pięknie, ale również pragnę aby to co mam na twarzy było jak najbardziej naturalne. Stąd właśnie zainteresowanie kosmetykami mineralnymi. Z marką Lily Lolo po raz pierwszy miałam styczność miesiąc temu, kiedy zamówiłam pierwsze dwie próbki podkładów mineralnych wraz pędzelkiem Baby Buki. Zamówienie złożyłam na stornie www.costasy.pl i już trzy dni później mogłam testować podkłady. Rewelacyjne jest to, że Lily Lolo oferuje swoim klientom próbki, zarówno w formie woreczków strunowych (głównie żeby przetestować odcień) bądź słoiczków, w których jest 0,75 grama podkładu. Taka ilość starczy na kilkukrotne użycie, co umożliwia nam stwierdzenie czy dany produkt nam pasuje i czy wybrany kolor jest odpowiedni. Ja wahałam się pomiędzy dwoma odcieniami (Barely Buff i Blondie), więc zamówiłam oba :) Pędzelek Baby Buki jest naprawdę malusieńki, ale rewelacyjny. Jego włosie jest ...

Moje ukochane Urban Decay, czyli Revolution Lipstick :)

Obraz
   Moja miłość do marki Urban Decay zaczęła się wraz z wejściem na rynek paletki Naked 2. Pokochałam ją całym swoim sercem :) Uwielbiam tą markę przede wszystkim za jakość produktów, ich trwałość i pigmentację.  Ostatnio w moje ręce wpadła szminka z nowej serii, czyli  Revolution Lipstick . Kupiłam ją na stronce  http://www.hqhair.com  i dotarła do mnie po tygodniu. Odcień, który wybrałam to Naked2, ze względu na fakt, iż zależało mi na kolorze w odcieniu nude. Brakowało mi takiego koloru w mojej kolekcji.  Ogólnie UD wydało małą ilość odcieni, bo niestety tylko 22 i w związku z tym ciężko jest wybrać odcień bardzo jasny. Dwie najjaśniejsze szminki to właśnie Naked2 i Native (na tą drugą też się skusiłam i już do mnie leci :) ). I jak wrażenia? Jestem zakochana w tej szmince, używam ją prawie codziennie do miesiąca. Zmiotła konkurencję w kilka dni. MAC, Smashbox, Rimmel czy L'oreal chwilowo odstawiłam na koniec szafki. Teraz króluje UD i ich rewel...