wtorek, 23 sierpnia 2016

Douchromy od Makeup Geek

   Do tej recenzji zbierałam się bardzo długo. Sama nawet nie wiem czemu, bo jestem ogromną fanką produktów marki Makeup Geek i za każdym razem wypatruję nowości z mocniejszym biciem serca. Jednak ponieważ planuję niedługo post i pierwsze wrażenie cieni od Hani, które ostatnio wyszły na rynek, więc najpierw napiszę o MUG, aby je później porównać :)

Markę Makeup Geek poznałam już bardzo dawno, gdyż Marlena była jedną z pierwszych youtuberek, które oglądałam. Sama już straciłam rachubę, ale będzie to już jakieś około pięć lat. Szmat czasu… Jak tylko Marlena wypuściła swoją kolekcję cieni do powiek i umożliwiła międzynarodową przesyłkę, od razu zamówiłam sobie kilkanaście jej cieni. Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie, gdyż jakością dorównywały o wiele droższym cieniom marki MAC.

Marka MUG zaczęła rosnąć w siłę i wypuszczać coraz to nowsze perełki. Moją ulubioną kolekcją jest właśnie komplet duochromów, zarówno w wersji prasowanej, jak i sypkiej. Dzisiaj zajmę się przybliżeniem Wam cieni w wersji prasowanej.

Cała kolekcja składa się z 12 cieni. Cienie mają identyczny rozmiar jak wkłady z MAC’a, dzięki temu nie musimy kupować dodatkowej paletki, jeżeli mamy jakąś wolną z MAC’a. Cienie nie mają w swoim składzie ani talku, ani parabenów. Poza tym na stronie dowiadujemy się, że „All our shadows are cruelty-free - we do not test our products on animals”, co też jest dużym plusem.

Źródło: Temptalia


A teraz przedstawię Wam poszczególne kolory. Niestety zdjęcia robię telefonem, więc nie oddają magii tych cieni tak jak bym chciała. Ponieważ jestem też średniakiem w opisywaniu kolorów, oprócz swoich opisów podaję informację ze strony www.makeupgeek.com/shop.

I'm Peachless –  I’m Peachless has a buff base with peachy-pink reflects.
Niesamowity cień połyskujący na brzoskwiniowo-różowo, bardzo delikatny, z lekko beżową bazą. Nieco podobny do cienia Motif marki MAC.



Voltage – Voltage has a vanilla base with champagne-yellow reflects.
Cień, który bardzo często używam w wewnętrznym kąciku oka, ze względu na to, iż jest to bardzo jasny cień połyskujący na żółto. Może być stosowany również jako rozświetlacz.



Karma – Karma has a golden base with yellow-green reflects.
Również jasny cień, podobny trochę do Voltage, ale bardziej ciepły, mający w sobie refleksy żółte i zielone, z tym, że żółty odcień w tym cieniu dominuje. Cień nałożony na czarną bazę daje niesamowity efekt.



Mai Tai – Mai Tai has an apricot base with orchid reflects.
Bardzo intensywny różowy cień z refleksem brzoskwiniowo-fuksjowym. Na jasnej bazie mieni się bardziej na brzoskwiniowy róż, ale już na ciemnej, jest to zdecydowanie soczysta fuksja.



Rockstar – Pale silver with purple iridescence.
Jest to cień, który był już w regularnej sprzedaży i miałam go wcześniej w swojej kolekcji. Jest to jasne, satynowe srebrno opalizujące na fiołkowy róż.



Phantom – Phantom has a white base with violet purple reflects.
Przepiękny delikatny fioletowy odcień połączony z białą bazą, co powoduje, że pod jednym kątem sprawia wrażenie bardziej szaro-fiołkowego, a pod innym zdecydowanie bardziej przypomina intensywny jasną lavendę.



Blacklight – Blacklight has an electric purple base with icy blue reflects.
Jeden z moich faworytów. Piękny fioletowo- jasno- niebieski cień. Jest to zdecydowanie jedno z najbardziej obłędnych połączeń kolorów w całej kolekcji.



Secret Garden – Secret Garden has a deep espresso base with bright teal reflects.
Piękna, głęboka zieleń, taka butelkowa połączona z ogromną dawką turkusu oraz z bardzo ciemną brązową bazą, która jest słabo widoczna, ale nadaje cieniu mocnej głębi. Jeden z moich ulubieńców.



Typhoon – Typhoon has a deep teal base with green and gold reflects.
Typhoon jest połączeniem koloru zielonego, takiego butelkowego oraz żółtego złota, z ewidentną przewagą zieleni.



Havoc – Havoc has a warm red-brown base with teal reflects.
Havoc przypomina bardzo popularny pigment marki MAC Blue Brown oraz znany cień marki Urban Decay o nazwie Lounge. Różni się jedynie tym, że ma bardziej ciepło-brązową bazę, a więc bliżej mu do cienia UD.



Steampunk – Steampunk has a black base with rich copper reflects.
Mój absolutny faworyt z całej kolekcji, bardzo ciemny bordowo-brązowy cień z czarną bazą. Pięknie się prezentuje na powiece.



Ritzy – Ritzy has a warm red-brown base with green and gold reflects.
Ritzy jest bardzo podobny do cienia Havoc. Różni się od niego tym, że jest to cień jaśniejszy, gdyż ma dodatkowo w sobie złoty pigment.




Skład cieni:
Triethylhexanoin, Dimethicone, Magnesium Myristate, Magnesium Carbonate, Calcium Sodium Borosilicate, Aluminum Oxide (Alumina), Synthetic Fluorphlogopite, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin
Mogą też zawierać:
Mica (CI77019), Titanium Dioxide (CI77891), Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499), Ferric Ferrocyanide (CI77510), Carmine (CI75470), Tin Oxide (CI77861)

Wszystkie cienie są po prostu REWELACYJNE! Pigmentacja jest niesamowita. Wystarczy raz palcem dotknąć cienia i naszym oczom ukazuje się przecudowny kolor. Cienie na powiekę nanoszą się bez jakiejkolwiek utraty pigmentacji. Na moim oku wytrzymują cały, długi dzień, nie blakną, nie osypują. Tak naprawdę cienie są niesamowite, a cena wyjątkowo atrakcyjna (6$ za jeden wkład, a jak się zdecydujecie na całą dwunastkę, to zapłacicie 65$). Są to moje ulubione cienie ze wszystkich jakie posiadam.
Poniżej swatche wszystkich cieni zrobione po jednorazowym przejechaniu palcem po cieniu, bez żadnej bazy. Od razu widać mega pigmentację :)

Od lewej: Phantom, Blacklight, I'm peachless, Mai Tai

Od lewej: Typhoon, Secret Garden, Steampunk, Rockstar

Od lewej: Voltage, Karma, Havoc, Ritzy


Wszystkie cienie są naprawdę  niesamowite i jeżeli kiedykolwiek będziecie miały okazję po nie sięgnąć, mogę z czystym sumieniem polecić je wszystkie, gdyż na rynku nie ma takich niesamowitych duochromów, jak te z Makeup Geek. 


4 komentarze:

  1. Ale są piękne, marzą mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, są cudne :) Kocham je wszystkie :) <3

      Usuń
  2. Podobają mi się Blacklight, Typhoon i Secret Garden, ale kurde mam dużo cieni i nie potrzebuję nowych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja mam dużo, ale zawsze chętnie przygarnę kolejne, kolejne i kolejne i kolejne :D Hihi :) Jestem fanatyczką cieni i zawsze szukam kolejnych, piękniejszych i coraz to nowszych :)

      Usuń