Lime Crime Eyeshadow Helper

   Do niedawna moją ulubioną bazą pod cienie była baza z UD. Czasami też używałam inne bazy, np. z Clarinsa, Artdeco. Faktem jest, że wszystkie te bazy były dobre, utrzymywały moje cienie nienaruszone przez cały, długi dzień. Jednakże żadna z tych baz nie miała takich właściwości jak cudo, które zobaczyłam na blogu Dressed in Mint. Była to baza z Lime Crime. Słyszałam o tej bazie już wcześniej, ale nie przypuszczałam, że jest aż tak niesamowita. Postanowiłam nie czekać dłużej i na stronie BestMakeup zamówiłam ją czym prędzej. 



Za 89 zł dostajemy 10 gram produktu, który jest strasznie wydajny. Ja na nałożenie bazy na obie powieki zużywam tyle co główka od szpilki.


Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu, gdyż nie wydostaje się za jednym razem nadmiar produktu, tylko dokładnie tyle ile potrzebujemy.


Poza tym napis "Vegan & Cruelty Free" cieszy dodatkowo moje serce. Jeżeli produkt nie był testowany na zwierzątkach, to dla mnie jest wielki plus.


Baza jest po prostu najlepszą, jaką do tej pory używałam. Zdetronizowała nawet mojego poprzedniego hiciora z UD.
Jest to baza, która powoduje, iż makijaż staje się wodoodporny. Przekonałam się nawet, że przy zaliczeniu drzemki w ciągu dnia, makijaż oka trzyma się w nienaruszonym stanie :) Wielkim plusem jest dla mnie też to, że podbija kolor cieni i to tak niesamowicie, że nawet te, które już dawno nie używałam wyjęłam z szafy. Efekty możecie podejrzeć sobie tutaj.


Moja ocena: największa jaka jest możliwa :) Polecam gorąco tą bazę jeżeli macie jakiekolwiek problemy z cieniami, bo jest niesamowita.


Komentarze

  1. Ja raczej nie uzywam baz na powieki, a moze powinnam napisac, ze nie raczej, ale po prostu nie uzywam. Dobre cienie trzymaja sie na mnie caly dzien, bez poprawek, a zlych cieni, to chyba nawet baza nie podratuje. hihi. Jedyne, do czego bym moze chciala bazy uzyc, to do podbicia cieni, ale zazwyczaj jestem zadowolona z intensywnosci koloru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też jestem zadowolona z pigmentacji moich cieni, ale jednak mój kształt powieki powoduje, że niektóre cienie nie wytrzymują w załamaniu, np. żadne z Inglota :( Wówczas muszę używać bazy.

      Usuń
    2. Nie do końca zgodzę się z Ireną, bo trudno dzielić cienie na dobre i złe kiedy np. tak jak w moim przypadku budowa oka plus mocne przetłuszczanie się skóry wpływa na jakość makijażu oczu. Niestety, tutaj nie przeskoczę Matki Natury i baza pod cienie staje się tym, co zabezpiecza skórę i jednocześnie daje dobry grunt pod dalsze zabiegi. Kwestia podbijania koloru, nasycenia jest drugorzędna bo można ją robić na różne sposoby, ale musi być na czym :)

      Usuń
    3. No właśnie u mnie jest to samo, budowa mojego oka jest taka, że niektóre cienie (nawet te wg innych uznawane za najlepsze) zbierają się lub blaknąć w załamaniu. Taki już ich urok :) Dlatego baza jest dla mnie niezbędna :)

      Usuń
    4. Ja mowilam w kontekscie mojego oka, nigdy nie wypowiadam sie za innych. Jezeli cien jest zlej jakosci, to po prostu jest zlej jakosci, jesli jest dobrej jakosci, to wtedy na mojej powiece (podkresle, na mojej powiece) trzyma sie caly dzien. Moze zle mnie zrozumialyscie :P
      Jesli mam do czynienia z cieniami, ktore po 20 minutach blakna kompletnie (jak to bylo z jedna z limitek od Chanel) to po prostu przestaje je uzywac. Nic na sile :D
      Mimo wszystko ciesze sie, ze ta baza Ci odpowiada i starcza na dlugo :)

      Usuń
    5. To faktycznie jesteś szczęściarą :) Moje oko niestety takie nie jest :D
      Czasami jednak zdarzają się kolory, które się pokocha, a mimo to ciężko się używa i szkoda ich wyrzucać. Wówczas taka baza jest wybawieniem :)

      Usuń
    6. Pewnie sa takie kolory, ale ja wole wyjsc z zalozenia, ze nie ma rzeczy niezastapionych, choc czasem tak mysle, kiedy wyjdzie jakas limitowana szminka, ktora kocham :P

      Usuń
    7. Mi się kiedyś tez tak wydawało, ale czasami są takie produkty, które pokocham całym sercem i żal mi się z nimi rozstawać :D

      Usuń
  2. zapamiętam ją sobie, jeśli będę szuakała dobrej bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie dobra baza to podstawa i masz rację, Helper przebija wszystkie inne :) Bardzo dobrze mi służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że w końcu udało mi się na nią trafić :) Bo jest po prostu najlepsza :)

      Usuń
  4. Kurcze, skoro piszesz, że jest lepsza nawet od UD, to chyba jak UD mi się skończy to kupię Lime Crime. Mam wprawdzie jeszcze jakąś resztkę ArtDeco do zużycia, niestety jest gorsza od UD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, jest lepsza od UD! Byłam w szoku, gdy się to okazało, bo myślałam, że bazy UD nic nie jest w stanie pokonać. A tutaj taka niespodzianka :)
      Fakt, Artdeco jest zdecydowanie gorsza od UD.

      Usuń
  5. nie używam bazy pod cienie, ale jak zajdzie potrzeba to będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam, zwłaszcza wtedy gdy mój dzień ma trwać dość długo lub idę na jakąś imprezkę :D

      Usuń
  6. Ładne opakowanko:) nie słyszałam o niej wcześniej. Ja mam Smashbox fajna, ale jakoś rzadko używam i miniaturkę Benefitu też fajna, ale podobno jak się używa codziennie mogą zacząć wyskakiwać krostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście z Benefitu miałam, ale się nie polubiliśmy. Za to, ze Smashboxa nigdy nie miałam bazy :)

      Usuń
  7. no nie .....wiele mi nie trzeba a skoro piszesz że jeszcze lepsza niż UD to muszę to sprawdzić osobiście......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Czyli wygenerowałam dla Ciebie chciejstwo ;) Cóż, mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu tak jak i mnie :)

      Usuń
  8. Używam bazy z UD, teraz dostałam tę z Inglota i narazie nie potrzebuję więcej :-) potrzebuję bazy do podbicia koloru cieni i czasami do przedłużenia ich trwałości bo powieki potrafią mi zrobić niemiłą niesoodziankę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też tak mam z moimi powiekami, że często lubią "popsuć" mój misterny makijaż :)

      Usuń
  9. nie znam, ale że fajniejsza od UD? :O kurczaki, ja UD bardzo lubię! teraz w kolejce czeka baza NARSowa, ale zapamiętam sobie na przyszłość o tym Lime Crime :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio :) Dla mnie o wiele lepsza :) Choć podobno chodzą słuchy, że ta z NARS'a też jest rewelacyjna. Nie miałam, więc nie wiem, ale chętnie poczytałabym jak się sprawdzi u Ciebie :)

      Usuń
  10. kurcze szkoda że tyle ten produkt kosztuje
    właśnie szukam czegoś dobrego pod cienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenowo nie jest przystępna, ale wg mnie warta każdego grosza. Przy tej wydajności będę miała ją baaardzo długo :) Z tańszych nie mogę polecić nic lepszego, bo na tych, które miałam się zawiodłam.

      Usuń
  11. no jak piszesz że fajniejsza od UD to ja też chce... :D aczkolwiek jak na razie mam zapas baz z ud więc muszę trochę poczekać, już dawno mi wpadła w oko ale czekałam co tam inni powiedzą no i się doczekałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, fajniejsza :) UD kochałam miłością bezgraniczną, ale po zapoznaniu się z Lime Crime już UD zeszło na dalszy plan :) Cieszę się zatem, że się doczekałaś recenzji :) Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. skoro tak mówisz to dołączam ją do mojej długiej listy chciejstw :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Giorgio Armani Maestro Glow

NABLA Cosmetics po raz pierwszy

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation