Flormar-owa porażka (róż P115)

   Witajcie kochani :)
Pewnie pamiętacie, jak ostatnio pisałam, zę z produktami marki Flormar nie miałam do czynienia, aż nie obejrzałam jeden z filmów Maxineczki. Wraz z pomadką zakupiłam róż i o ile pomada okazała się miłą niespodzianką (opis tutaj), tak róż  w odcieniu P115 okazał się, jak dla mnie pomyłką sezonu...




 Jest to produkt dwuczęściowy złożony z różu i bronzera. 


Bronzer ma odcień bardzo jasny, więc będzie odpowiedni tylko dla jasnych karnacji. Dziewczyny o oliwkowej karnacji lub nieco opalone po nałożeniu mogłyby go w ogóle nie zauważyć, gdyby nie fakt, iż jest bardzo mocno błyszczący i pozostawia po sobie glow jak bomba dyskotekowa. Więc wg mnie do konturowania się nie nadaje, ponieważ jest zbyt błyszczący. Więc do czego ma on niby być, skoro na policzkach oprócz błysku go prawie nie widać? Nie wiem.
Co do różu, to jest już nieco lepiej. Jest mocno napigmentowany, wpada w taki brzoskwiniowy-róż. Też się świeci, dość mocno. Ale na policzku niektórzy taki błysk lubią. Czy mi się podoba? Tak. Lepiej się go nakłada niż bronzer, który jest tępy w obsłudze ;) 

Dlaczego zatem porażka? Z trzech zasadniczych powodów. 
1. Po pierwsze potwornie śmierdzi. Jestem strasznie wrażliwa na zapachy i ten ani trochę nie przypadł mi do gustu. Jeżeli jakiś kosmetyk mi nie przypasuje, jeżeli chodzi o zapach, to choćby to był ósmy cud świata, to nie będę go używać. 
2. Drugi powód, to ten efekt kuli dyskotekowej na moich policzkach. Jak dla mnie zbyt mocny. Lubię subtelny błysk, ale nie aż taki. 
3. No i trwałość. Niestety kolor utrzymuje się na policzkach w porywach do kilku godzin. 

Niestety zdjęcia nie oddają tego błysku :(



Zalety:
+ niska cena,
+ ładny odcień różu.

Wady:
- zapach (fuj!),
- efekt "kuli dyskotekowej",
- bronzer, którego nie widać,
- trwałość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Giorgio Armani Maestro Glow

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

NABLA Cosmetics po raz pierwszy