SKINFOOD Peach Sake Silky Finish Powder

   Witajcie Kochani,
Ostatnio obiecałam, że napiszę Wam o pudrze, który jeszcze w zeszłym roku skradł moje serce (oczywiście zanim poznałam puder z NARS'a). Jest to produkt marki Sin Food, czyli puder Peach Sake Silky Finish. 


Sama nazwa zwróciła moją uwagę, no bo jednak nakładać coś co zawiera Sake na twarz jeszcze mi się nie zdarzyło :)


Co do składu, to nie wiem nawet czy jest coś, do czego wypadało by się przyczepić, bo niestety "znaczki" są dla mnie totalnie czarną magią :D Jednakże zdecydowałam się zaryzykować po przeczytaniu paru naprawdę pozytywnych opinii na kilku anglojęzycznych blogach :)


Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu, widać tutaj, iż producent do każdego elementu przyłożył się i zaprojektował naprawdę przyjemny dla oka produkt. Opakowanie jest na dole plastikowe, a od góry tekturowe wraz z małą dziurką tak, aby puder "oddychał".
W opakowaniu mamy 15 gram produktu, czyli jak na mój gust bardzo dużo, bo puder jest niesamowicie wydajny.

Po otwarciu strasznie spodobał mi się fakt, iż załączono puszek, który uniemożliwia wydostanie się zawartości na zewnątrz. Czemu inne marki nie biorą z tego przykładu?


Zapach, który wydobywa się po otwarciu, jest bardzo delikatny i przyjemny. W ogóle mi nie przeszkadza. 
Puder jest w postaci bardzo drobno zielonego proszku, białego a jednocześnie transparentnego. 


Uważać jednak trzeba by nie nałożyć na twarz za dużo, bo ma lekkie właściwości bielące. Poza tym jednak nie dostrzegam w nim wad. Naprawdę bardzo dobrze matuje, pozostawia twarz cały dzień zmatowioną i delikatnie ujednoliconą. Ja mam skórę suchą, więc rzadko się święcę, ale moja koleżanka, która ma cerę mieszaną, też go używała i również potwierdza utrzymywanie się matu prawie cały dzień. Nie wiem jak się zachowa na cerze tłustej. 


Zatem moja ocena to 4/5. 

Czy mieliście jakieś produkty Skin Food? Polecacie?


Komentarze

  1. Świetna nazwa:) początkowo jak spojrzałam, myślałam, że to jakiś balsam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko małą odsypkę na wypróbowanie, niestety u mnie przy mieszanej cerze nie było większego efektu. Wypróbowałam także korektor (chyba z tej samej serii? tak mi się wydaje aczkolwiek nie jest biegła w azjatyckich cudach :P) i także nie trafił w moje potrzeby, ale na blogach wiele osób go chwaliło. Sama jednak szukam kolorówki wg własnego klucza potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że każdy ma inną skórę i coś co jednemu przypasuje, innemu może w ogóle nie odpowiadać. Korektora nie miałam ze Skin Food, mam inne azjatyckie korektory :)

      Usuń
  3. mam :D ale muszę uważać z ilością bo lubi mnie ściągnąć, latem częściej sięgam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest mocno matujący i ja też używam głównie latem, albo tylko na strefę T.

      Usuń
    2. mnie jeszcze zapach kupuje:)

      Usuń
    3. A ja koło tego zapachu przechodzę obojętnie, nie drażni mnie, ale też specjalnie nie podbił mojego serca :)

      Usuń
  4. Brzmi całkiem kusząco ale azjatyckie kosmetyki jakoś mnie nie krécą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polubiłam niektóre ich kosmetyki :)

      Usuń
    2. Ja tylko za peelingującymi skarpetkami Holika Holika wskoczyłabym w ogień ;-)

      Usuń
    3. Nie miałam nigdy tych skarpet... Może się kiedyś skuszę ;)

      Usuń
  5. Nie znam, nie używałam, ale opakowanie ma faktycznie bajeczne:) Samo opakowanie już kusi, żeby przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda :) W ogóle bardzo często azjatyckie kosmetyki są tak pięknie zapakowane, że miło się na nie patrzy i miło się używa :)

      Usuń
  6. opakowanie pierwsza klasa! niewątpliwie oko cieszy :)
    na szczęście azjatyki mnie nie kręcą :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no to chociaż jeden nałóg mniej :P

      Usuń
    2. jeden malutki :D hihi

      Usuń
  7. Wiem ze SkinFood ma ogólnie dobre kosmetyki, moje niemieckie koleżanki blogerki są zazwyczaj bardzo zadowolone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra też sobie tę markę chwali, choć ja osobiście wolę Skin79 :)

      Usuń
  8. Nigdy nie miałam, ale opakowanie śliczne :) i plus za dobry mat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda opakowanie świetne :) Tak, u mnie idealnie utrzymuje mat cały dzień.

      Usuń
  9. Myślę, że u mnie by się sprawdził, bo bladzioch jestem :P Opakowanie ma bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, opakowanie jest niestandardowe, ale bardzo ładne :)

      Usuń
  10. nie słyszałam, ale ostatnio szukam takiego produktu, a tym sprawia wrażenie odpowiedniego i te opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam Skin Food Buckwheat Loose Powder i również pisałam o nim u siebie na blogu. Ten mój zdecydowanie bardziej odbija światło :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten w ogóle nie odbija światła, daje totalny mat :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Tarte Shape Tape Contour Concealer

NABLA Cosmetics po raz pierwszy

Giorgio Armani Maestro Glow