sobota, 30 stycznia 2016

Marc Jacobs paletka 7 cieni 214 The Night Owl

Witajcie Kochani,
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić jedną z paletek, o których ogólnie mało się mówi w blogosferze. Sama marka Marc Jacobs niedawno się pojawiła na naszym rodzimym rynku, a to za sprawą Sephory. Jednakże ja tą paletkę miałam troszeczkę wcześniej i gdy marka u nas zawitała, miałam już wyrobione zdanie na jej temat. Mowa tutaj o paletce Style Eye-Con No.7 w odcieniu 214 The Night Owl. 

Marc Jacobs Style Eye-Con No.7 214 The Night Owl


Paletka ta nie pojawiła się u nas w kraju, gdyż z tego co wiem, jest to limitowana edycja. Warta jednak ogromnej uwagi ze względu na jakość cieni.

Marc Jacobs Style Eye-Con No.7 214 The Night Owl

Samo opakowanie, jak na markę przystało, kusi bardzo swoim pięknem, prostotą i wyrafinowaniem. W środku znajdujemy siedem niesamowicie napigmentowanych cieni, które moim zdaniem są jednymi z lepszych na rynku. Genialnie się nanoszą na pędzel, nie osypują, cudnie blendują i na oku, nawet bez użycia bazy wytrzymują cały, długi dzień. 

Marc Jacobs Style Eye-Con No.7 214 The Night Owl

Pigmentacja jest powalająca. Wystarczy jedno maźnięcie, aby wydobyć piękno każdego cienia. Poniżej swatche,gdzie każdy został wykonany poprzez jednokrotne przejechanie po dłoni. 


Jak dla mnie nic dodać, nic ująć. Jeżeli ktokolwiek zastanawia się nad paletką z Marca, mogę powiedzieć śmiało, że będzie to dobra inwestycja :)
Czy macie jakieś paletki z Marc Jacobs? Chętnie się dowiem, bo jakoś nie jest o nich głośno na innych blogach.





sobota, 9 stycznia 2016

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

   Witajcie Kochani,
W zeszłym roku pisałam o paletce marki Too Faced Chocolate Bar, która ze względu na swoją kolorystykę stała się jedną z moich ulubionych paletek. Jednakże, miałam jej co nieco do zarzucenia, głównie odnośnie jakości samych cieni (możecie o tym poczytać tutaj). Więc czemu się jednak zdecydowałam na paletkę Semi-Sweet? Otóż, poczytałam tu i ówdzie i dowiedziałam się, że cienie w tej palecie uległy znacznej poprawie. Postanowiłam więc zaryzykować, tym bardziej, że kolorystycznie marka Too Faced zrobiła znowu kawał dobrej roboty.


Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

   Na pierwszy rzut oka, paletka nie różni się za bardzo od pierwotnej wersji. Jest tylko nieco jaśniejsza. To samo metalowe opakowanie, które lubię, zamykane na magnes.

Po otwarciu naszym oczom ukazują się piękne, olśniewające odcienie ciepłego brązu. Dlatego też będzie to dobra paletka dla osób, które szukają cieni w cieplejszej tonacji. Wykończenie cieni jest zarówno matowe, jak i satynowe czy perłowe.  

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

Faktycznie, nie zwiodłam się tym razem opisami w necie. Marka postarała się i ulepszyła formułę cieni. O wiele lepiej się one blendują i mają większą pigmentację. Dobrze się transferują na powiekę, nie blakną i nawet bez bazy są w stanie wytrzymać na mojej powiece cały długi dzień. 

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar

Poniżej swatche wykonane bez żadnej bazy, po jednokrotnym przejechaniu placem po cieniu. Jak widać od razu, jakoś jest zdecydowanie lepsza niż poprzedniczki.

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar - pierwszy rząd

W pierwszym rzędzie dwa cienie są mało widoczne (Coconut Creme oraz Nougat) ponieważ wtapiają się w odcień mojej skóry.

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar - drugi rząd

Cień Pink Sugar na swatchu przedstawia się zwyczajnie, tymczasem jest to przepiękny cień z różową perłą. Naprawdę niesamowity. Najbardziej jednak zwiódł mnie Blueberry Swirl, gdyż jedyny cień, którym ciężko się pracuje.

Too Faced Semi-Sweet Chocolate Bar - trzeci rząd

Trzeci rząd to zdecydowanie moi faworyci :) Po te cienie sięgam najczęściej. Dużym plusem, jak zresztą i przy poprzedniej paletce, jest fakt, iż dwa najczęściej używane cienie są w większej gramaturze. Dodatkowym atutem jest też to, że cień Butter Pecan może bez problemu posłużyć jako rozświetlacz. Ja miałam przyjemność użyć tak go kilkukrotnie i sprawdził się znakomicie :)

Jak dla mnie paletka Semi-Sweet Chocolate Bar jest strzałem w dziesiątkę i obecnie nie wyobrażam sobie, aby mogło jej zabraknąć w mojej kolekcji.