sobota, 29 listopada 2014

Przypomnienie o rozdaniu

   Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wzięli udziału w rozdaniu przypominam, że można zgarnąć zestaw marki Benefit. Szczegóły rozdania tutaj.


Trzymam za Was kciuki i gorąca pozdrawiam w ten mroźny dzień :)


środa, 19 listopada 2014

Makeup Geek Vegas Collection

Hej,
Planowałam na dzisiaj zupełnie inny post, ale postanowiłam jednak zmienić kolejność i pokazać Wam dzisiaj coś co zachwyciło mnie totalnie, a co możecie jeszcze zakupić, bo jest dostępne w sklepie internetowym Makeup Geek. Chodzi o kolekcję Vegas, która pojawiła się u Marleny jakieś dwa miesiące temu. W skład kolekcji wchodzi paletka i pięć pigmentów.




Mnie ta kolekcja urzekła od pierwszego spojrzenia. Długo się nie wahałam czy kupić , ponieważ miałam już z Makeup Geek 15 cieni oraz 2 pigmenty i dobrze wiedziałam, że nie znajdę na rynku kosmetycznym innych, tak dobrych produktów w tak przystępnych cenach (jeden cień kosztuje 5,99$, a jeden pigment 6,99$). Porównując to do cen jakie są w salonie MAC, gdzie za jeden cień płaci się 53 zł, a za pigment 90 zł, to ceny u Marleny są wyjątkowo kuszące. Na dodatek jakość cieni jest według mnie nawet lepsza niż w przypadku MAC. Dlatego też uważam, że naprawdę warto zainteresować się produktami Makeup Geek.


Paletka Vegas Lights jest przeurocza, zamykana na magnes. Cienie są świetnie dobrane, gdyż ja wole zdecydowanie bardziej ciepłą pigmentację. Taka bardziej pasuje do mojego koloru skóry. 



W paletce mamy sześć niesamowicie napigmentowanych, genialnie blendujacych się cieni, z których dwa (Mirage i Desert Sands) są satynowe, trzy (Casino, Sin City i Roulette) z połyskiem, a najciemniejszy (Bada Bing) ma delikatne drobinki, które jednak przy malowaniu są praktycznie niewidoczne. Mi ta paletka kojarzy się nie tyle z Las Vegas, co z ciepłym latem :) Więc wydaje mi się paletą uniwersalną, nie tylko do używania jesienią.

Zdjęcie robione w świetle dziennym.

Zdjęcie robione w świetle sztucznym.

Pigmenty, których w tej kolekcji jest pięć są mega piękne. Bardzo mocno napigemtowane, jedynie JackPot jest nieco słabszy w tej kategorii, ale wystarczy dobra baza i również otrzymamy niesamowity odcień. Ze wszystkimi świetnie się pracuje, a otrzymany efekt jest zawsze zachwycający.



Jedynym minusem tych pigmentów jest fakt, iż w opakowaniach nie ma żadnego zabezpieczenia, co powoduje, że trzeba bardzo uważać przy otwieraniu, gdyż strasznie się sypią (co można nawet zobaczyć na powyższym zdjęciu - koc świecił się przez kilka dni na odcień pigmentu Liquid Gold).
Na zdjęciach widać efekty zrobienia jednokrotnie palcem swatcha, bez użycia żadnej bazy.

Od góry: Jackpot, Liquid Gold, Vegas Lights, 
Poker Face, Nightlife

Od góry: Jackpot, Liquid Gold, Vegas Lights, 
Poker Face, Nightlife

Za całość zapłaciłam 65,99$ i nie żałuję ani trochę, gdyż tak genialnych cieni i pigmentów nie da się zazwyczaj znaleźć w tej cenie. Gorąco polecam każdemu, kto się jeszcze waha. 

A oto taki mały dzienniak przy wykorzystaniu dwóch pigmentów: jackpot oraz nightlife.



Mieliście okazję używać produktów z Makeup Geek? Co polecacie?

niedziela, 16 listopada 2014

Święta według MAC

   Ostatnio coraz więcej marek wypuszcza na rynek świąteczne kolekcje. I tak też zrobiła firma MAC. W tym roku znowu zachwyciła nas pięknymi kolekcjami, którymi warto się przyjrzeć z bliska. Ja uległam magii tych cudności i dlatego w moje ręce wpadły aż trzy wspaniałe rzeczy: komplet pędzli, zestaw pigmentów oraz pomadki.

Zestaw beżowych pigmentów jest wg mnie strzałem w dziesiątkę, gdyż dostajemy 4 piękne pigmenty, w tym jeden satynowy oraz jeden glitter. Osobiście nie używam glitterów, ale ten jeden warto mieć w kolekcji, gdyż może się kiedyś przydać. Jeżeli zaś chodzi o pigmenty, to jestem ich wielką fanką.  


Opakowanie, w którym dostajemy pigmenty jest piękne i planuję je użyć do innych celów :) 


Zdecydowanie polecam każdemu, kto jeszcze się zastanawia, bo za tą cenę naprawdę warto :)


Kolejną rzeczą, która mnie urzekła to komplet pędzli. Po kilku pierwszych użyciach stwierdzam, że pędzelki są naprawdę świetnej jakości. 


Zapakowane są w piękną kosmetyczkę, którą obecnie wykorzystuję do przewożenia pędzli, gdyż mieści się do niej zdecydowanie więcej sztuk niż te cztery.


Pędzelki są dwukolorowe. Wprawdzie jest to ten sam rodzaj włosia, ale dwukolorowy. Trzonki są dwukrotnie krótsze niż w standardowych pędzlach MAC. Jak dla mnie to jest zdecydowanie plus, gdyż mieszczą mi się nawet do mniejszej kosmetyczki.



Poza tymi produktami w moje ręce wpadła również paletka z pomadkami Viva Glam.



Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad zakupem szminek z serii Viva Glam, ale nigdy nie mogłam się zdecydować. Tym razem nadarzyła się świetna okazja, aby wypróbować aż sześć na raz.



Jestem bardzo zadowolona z tych zakupów i już nie mogę się doczekać, aż zacznę wszystko używać :)

A Wy co zakupiliście ze świątecznej kolekcji MAC?


czwartek, 13 listopada 2014

Coraz bliżej święta...

  Święta zbliżają się wielkimi krokami. Czuć to przede wszystkim po pojawiających się w perfumeriach kolekcjach świątecznych znanych marek kosmetycznych. Obecnie można już pomacać świąteczne cudeńka z Chanela, Diora czy Guerlain. Ja jako fanka GA polowałam na kolekcję Orient Excess przygotowaną przez Armaniego na wzór luksusowego pociągu pasażerskiego o nazwie Orient Express. Osobiście nie miałam przyjemności podróżować, nawet odrestaurowanym pociągiem, ale pewnie jak każdy, nie raz widziałam filmy, których akcja rozgrywała się właśnie w takim luksusowym wagonie.

Kolekcja świąteczna Armaniego, o nazwie Orient Excess, nawiązuje do wystroju wagonów oraz kolorystyki pociągu (welurowa kosmetyczka do paletki jest tego idealnym przykładem) oraz do luksusu tam panującego.
Jak na razie cała kolekcja nie pojawiał się jeszcze w PL, jednakże paleta była dostępna w wybranych Douglasach i ja miałam to szczęście, że udało mi się dorwać jeden egzemplarz :)

Tak się prezentuje GA Orient Excess Clutch & Palette:

GA Orient Excess Clutch & Palette

GA Orient Excess Clutch & Palette: 
Midnight Glow Powder

GA Orient Excess Clutch & Palette: 
Mink Shadow Trio

Paletka wygląda niesamowicie, już samo to, że jest pięknie zapakowana w welurową, małą kosmetyczkę, robi na mnie ogromne wrażenie. W środku dostajemy małą, okrągłą paletkę z pudrem rozświetlającym i trzema cieniami. Dodatkowo mamy dwa małe aplikatory, do szybkiego poprawienia makijażu oraz lusterko. Całość prezentuje się naprawdę luksusowo.

Kosmetyczka jest urocza, jednak (co widać na powyższym zdjęciu) łapie wszystkie możliwe śmieci z powietrza. A ponieważ mam psa z długą, jasną sierścią, więc nie ma opcji, że coś się nie przyczepi.

Jeżeli zaś chodzi o samą paletkę, to jest rewelacyjna :) Kolory cieni są wg mnie rewelacyjne. Uwielbiam mocny makijaż oczu, więc te kolory są po prostu idealne. Świetnie się blendują, maja niesamowitą pigmentację i są mega wytrzymałe. Na moim oku, bez bazy, potrafią wytrzymać cały długi dzień. Nie osypują się, co też jest ich wielkim plusem. Nie migrują, nie znikają w trakcie dnia. Cienie idealne.

GA Orient Excess Clutch & Palette: 
Mink Shadow Trio

U góry: Midnight Glow Powder
Na dole: Mink Shadow Trio


Puder natomiast jest dla mnie małą zagadką. Niby rozświetlający, ale jednak nie do końca. Jak dla mnie jest to po prostu transparentny puder, lekko matujący (ale bardzo delikatny). Nie ma w nim żadnych drobinek, przez co się nie świeci. Nie przypomina żadnego dostępnego mi do tej pory rozświetlacza. Według mnie jest to puder, naprawdę dobrej jakości, który delikatnie wygładza skórę i wzmacnia trwałość podkładu.

GA Orient Excess Clutch & Palette: 
Midnight Glow Powder

U góry: Midnight Glow Powder
Na dole: Mink Shadow Trio


Podsumowując, uważam że jest to jedna z ciekawszych paletek w moich zbiorach i zdecydowanie obecnie najczęściej używaną.

A oto moje oczko umalowane tą paletką:



Czekam na Wasze komentarze opisujące to co udało się Wam dorwać ze świątecznych kolekcji :) 



Przypominam także o rozdaniu na moim blogu, gdzie można wygrać paletkę marki Benefit. Szczegóły tutaj.





sobota, 8 listopada 2014

Czym pachnę tej jesieni...

   Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moje dwa ulubione zapachy ostatnich tygodni. Z góry przepraszam, że moje opisy będą takie króciutkie, ale niestety nie mam zdolności do opisywania perfum. Każdy z nas ma zupełnie inne odczuwanie zapachów, więc po prostu trzeba powąchać w perfumerii, aby wyrobić sobie jakąkolwiek opinię. 

Pierwszy zapach, od którego jestem wręcz uzależniona, to Masaki Matsushima SHIRO



Opis pochodzący z portalu wizaz.pl:

Świeży, kwiatowy zapach otwiera delikatny bukiet białych kwiatów bawełny, róży i fiołka alpejskiego w nutach głowy. Serce pachnące świeżością czystych tkanin rozpływa się w delikatnej, pudrowej bazie złożonej z zapachu irysa i krystalicznego piżma, która przeradza się w absolutnie unikalną mieszankę zapachową.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: kwiat bawełny, róża, fiołek alpejski,
nuta serca: aromat czystej tkaniny,
nuta bazy: irys, piżmo.



Osobiście nie przepadam za zapachami z piżmem, ale ten wyjątkowo podbił moje serce. Tylko dlatego, że kocham ten zapach już od kilku miesięcy zdecydowałam się na flakonik 80 ml.

Drugi zapach, który podbił moje serce i nos :) całkiem niedawno to Giorgio Armani SI


Opis pochodzący z portalu wizaz.pl:

Nuty zapachowe:
nuta głowy: liść czarnej porzeczki,
nuta serca: frezja, róża,
nuta bazy: wanilia, paczula, ambroksan, nuty drzewne.


Tutaj zdecydowałam się na buteleczkę 30 ml, gdyż zazwyczaj szybko się nudzę zapachami i lubię odkrywać nowe. 

Posiadacie w swojej kolekcji jakieś perfumy Matsushimy bądź Armaniego? 

czwartek, 6 listopada 2014

Rozdanie z okazji roczka :)

Witam Was wszystkich,
Kilka dni temu minęło rok odkąd prowadzę bloga. Był to dla mnie czas wyjątkowy. Pełen wzruszeń związanych z działalnością blogową, a szczególnie z poznawaniem Was, waszym opinii na temat rzeczy, o których pisałam. Dziękuję Wam za ten rok i mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną na kolejne lata :)
W ramach podziękowania chciałabym podarować Wam jakiś piękny upominek. W tym celu wybrałam się ostatnio na zakupy do Sephory i tam w oko wpadł mi cudny zestaw marki Benefit. Pomyślałam, że może to być idealne prezent dla jednej/ jednego z Was. 

Oto jak wygląda zestaw Benefit "Goodies A Go-Go" (oczywiście nie używany, nowy):


 
Zasady rozdania:
  1. Należy być publicznym obserwatorem bloga - warunek konieczny.
  2. Napisać post z informacją o rozdaniu na swoim blogu - warunek konieczny.
  3. Dodać zdjęcie z odnośnikiem do bloga na pasku bocznym swojego bloga (dodatkowy 1 los).
  4. Dodać mnie do blogrolla (dodatkowy 1 los).
  5. Osoby obserwujące mnie na dzień dzisiejszy dostaną również dodatkowy los.



Rozdanie trwa do 06.12.2014 r. do godz. 24:00. Wyniki zostaną ogłoszone maksymalnie w ciągu 7 dni od dnia zakończenia rozdania. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu. Zwycięzca powinien wysłać dane do wysyłki w ciągu 3 dni od daty ogłoszenia wyników na adres mailowy truskawkowymakeup@gmail.com. W przypadku braku zgłoszenia się zwycięzcy w tym terminie zostanie wylosowana kolejna osoba. Nagrody wysyłam wyłącznie na terenie Polski. W rozdaniu mogą wziąć udział wyłącznie osoby pełnoletnie. Osoby, które cofną polubienia/obserwacje nie będą brane pod uwagę w kolejnych rozdaniach. 

Organizatorem oraz sponsorem  rozdania jest tylko i wyłącznie autorka bloga truskawkowymakeup.blogspot.com.


Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr. 4, poz. 27 z późn. zm). 

Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję jako:
2. Post - link
3. Banner: Tak/Nie
4. Blogroll: Tak/Nie


Życzę powodzenia wszystkim uczestnikom!