niedziela, 29 grudnia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2013

  Witajcie kochani,
Stary rok nieubłaganie się kończy, dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami tego roku. Ciężko było wybrać mi moje ulubione produkty ponieważ większość z moich kosmetyków ma dla mnie jakieś znaczenie :) Ale udało się. Oto te, które używałam najczęściej i najbardziej je pokochałam. 



1. Paletka MAC Bare My Soul.
Pisałam już o niej na moim blogu (tutaj). Jest to edycja limitowana, która strasznie wpadła mi w oko :) Osobiście z cieniami z MAC mam okresy miłości i nienawiści (wszystko zależy od tego jakie ich cienie używam), ale tę paletkę bardzo często używałam w tym roku i dlatego musiała się tutaj znaleźć.

2. MAC Sun Dipped Pro Longer Bronzing Powder 
Najlepszy bronzer tego roku :) Niestety była to edycja limitowana i strasznie z tego powodu cierpię, ponieważ niestety nie przeżył upadku, a to co widzicie na zdjęciu to tylko puste pudełko :( Odkąd go kupiłam używałam codziennie. Po upadku musiałam przerzucić się na coś innego i wtedy odkryłam Lagunę :) Bronzer był niesamowity, piękny brązowo- złoty kolor, wytrzymywał na mojej twarzy cały, długi dzień, nawet pomimo ogromnych upałów (używałam go na wakacjach póki mnie słonko nie przybrązowiło :D ). Dla mnie produkt idealny.


3. Guerlain Meteorites 02 Teint beige
Meteoryty jedni kochają, inni nienawidzą. Nie powiem, jest to niemały wydatek, ale zważywszy na fakt na ile nam starcza i jaki piękny glow tworzy na naszej twarzy, to da się tą cenę przeboleć. Ja odkąd kupiłam tą puszeczkę (trochę czasu temu to już było) używam ją regularnie i uwielbiam.

4. Maybelline Eyestudion Lasting Drama Gel Eyeliner 24H
Jeden z produktów, na które trafiłam pod koniec roku, ale od dnia użycia po raz pierwszy nie rozstaję się z tym eyelinerem i jestem z niego mega zadowolona.

5. Clarins Instant Light Eye Perfecting Base
Baza pod cienie to u mnie podstawa i w tym roku baza z Clarinsa wygrała pojedynek z innymi. Dlaczego? Przede wszystkim za to, że jest wygodna w użyciu (ma pędzelek), ma rewelacyjny kolor, który bardzo ładnie wyrównuje mój koloryt powieki i cienie (każde) wytrzymują na niej baaardzo długo :)

6. Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream
Korektor pod oczy, który był moim największym odkryciem ever. Dokładną recenzję możecie przeczytać tutaj.

7. UD Revolution Lipstick Native
Odkąd ujrzałam nowe pomadki z UD kocham je miłością totalną. W tym roku Native pobił wszystkich, bo najczęściej gościł na moich ustach. Co nieco możecie o Revolution Lipstick poczytać tutaj.

8. MAC Hue
Kolejny must have w mojej kolekcji :) Szczegóły tutaj.

9. NARS Duo Orgasm i Laguna
Czemu to duo? Nie ze względu na Orgasm, o nie! Tylko ze względu na Lagunę. Mój bronzer numer 2 tego roku, a szczegółowy post znajdziecie tutaj.

10. Chanel Soleil Tan De Chanel (Bronze Universal Bronzing MakeupBase)
"My precious" tylko tyle i aż tyle. Wahałam się nad tym produktem bardzo długo, za długo. Ale w końcu kupiłam i pokochałam (klik).

11. MAC Pro Longwear Concealer NW15
Był to korektor, po który najczęściej sięgałam w tym roku, gdy chciałam zakryć moje drobne problemy z cerą takie jak zaczerwienienia przy skrzydełkach nosa czy na brodzie. Sprawdzał się w tym temacie rewelacyjnie (klik).

12. Guerlain Maxi Lash Cils d'Enfer
Ponieważ mam długie, ale rzadkie rzęsy, więc doceniam tusze, które je pogrubiają. I ten tusz to był strzał w 10. Jego kolor jest mega czarny, naprawdę niesamowicie czarny. A przy tym naprawdę pięknie pachnie :)

13. UD 24/7 Glide-On Eye Pencil
Uwielbiam miękkie i trwałe kredki do oczu. Najczęściej używałam w latach poprzednich kredek z MUFE, ale w tym roku wymieniałam je na kredki z UD, które są niesamowicie miękkie, a przy tym mocno napigmentowane i wytrzymują na powiecie cały długi dzień, a nawet noc :)

14. Real Techniques setting brush
Pędzel bez którego się nie potrafię już obejść. Idealny do utrwalenia makijażu, ja go używam do partii ciężej dostępnych, zazwyczaj do przypudrowania okolić oczu. Poczytać o nim możecie tutaj.

15. MAC 217
Pokochałam 217 od pierwszego użycia. Pędzli do blendowania mam kilka i osobiście bardzo je lubię (szczególnie te z Hakuro, bo np. ten z Sephory to porażka), ale jednak MAC w tej konkurencji wygrywa.

16. Lily Lolo rozświetlacz Star Dust
Lubię delikatne glow na mojej twarzy i dlatego też bardzo często używam również rozświetlacza. Star Dust z Lily Lolo urzekł mnie przede wszystkim tym, że daje bardzo delikatny efekt, nie tak mocny jak sławny Lou Manizer, który też używam, ale tylko na wieczorne wyjścia.

17. UD The Theodora Palette
The Theodora Palette zawiera:
# 6 x 1,5 g cieni do powiek w kolorach:
- Broken (jasny satynowy kremowy),
- Beware (ciepły brąz matowy),
- Bewitch (ciemny satynowy brąz),
- West (głęboki połyskujący brąz),
- Spell (czarny satynowy z zielono- złotym połyskiem i metaliczne złoto z brokatem),
- Jealous (jasno zielona perła i ciemna zielona perła),
# kredka do oczu 24/7 Glide w kolorze czarnym,
# błyszczyk w kredce Super-High Gloss w kolorze Theodora (jasny, krwisty czerwony),
# karta z instrukcją krok po kroku, jak uzyskać wygląd Teodory z filmu.

Była to jedna z dwóch palet, które używałam najczęściej w tym roku. Przede wszystkim dlatego, że da się nią wyczarować zarówno dzienny makijaż, jak i wieczorowy na kilka różnych sposobów. A że cienie z UD są moimi ulubionymi cieniami, więc musiały znaleźć się w tym rankingu :)

18. Givenchy Le Prisme Blush (22)
Róż nad róże. Nic dodać, nic ująć. Po prostu róż, który potrafi wytrzymać na twarzy najdłużej ze znanych mi do tej pory róży :) (klik).

No to koniec mojego zestawienia. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś dla siebie :) 


Ponieważ rok zbliża się ku końcowi i pewnie spotkamy się już w nowym, 
to życzę Wam kochani przede wszystkim 
szampańskiej zabawy Sylwestrowej 
i spełnienia wszystkich marzeń w Nowym 2014 Roku :) 
Niech będzie lepszy od wszystkich dotychczasowych :) 

sobota, 28 grudnia 2013

Wszystko w jednym - UD Shattered Face Case

   Witajcie kochani :)
Koniec roku zbliża się dużymi krokami, a ja postanowiłam Wam przedstawić moje odkrycie roku 2013 :) 
W trakcie świątecznego leniuchowania zastanawiałam się nad jednym produktem, który był moim największym przyjacielem mijającego roku. Wybranie takiego kosmetyku jest prawie niemożliwe, dlatego też ułatwiłam sobie zadanie i wybrałam paletkę, która zawiera prawie wszystkie najpotrzebniejsze kobiecie produkty do makijażu :) 




Paletka UD Shattered Face Case była zdecydowanie najmilszym odkryciem mijającego roku. Przede wszystkim ze względu na jakoś produktów w niej ukrytych, jak i na fakt, iż mamy w jednym miejscu prawie wszystko co jest nam potrzebne do stworzenia cudu na twarzy :D (z tym cudem to może lekko przesadziłam ;) ).




Ja swoją kupiłam na beautybay.com za 30 £. Moim zdaniem nie jest to wygórowana cena za taką jakość oraz ilość produktów, które dostajemy. 

W pierwszej, górnej części znajdują się:
- kredka do oczu w kolorze Zero,
- pięć cieni do powiek,
- szminka w kredce Lovechild.


Kredki z UD uwielbiam za wszystko, po pierwszych dwóch, które kupiłam, zastąpiły one moje dotąd ulubione kredki z MUFE. 
Cienie są rewelacyjne. Szczególnie środkowy Nameless, który ma przepiękną barwę. Swoim odcieniem zdetronizował Satin Taupe z MAC'a :) Co do pigmentacji cieni, to należy im się szóstka z plusem. Cień Shakedown wystarczy dotknąć aby uzyskać naprawdę mocny efekt. Kocham cienie z UD i te również utwierdzają mnie w przekonaniu, że są to najlepsze cienie pod słońcem :)

W dolnej części mamy dwa róże i rozświetlacz. 
Róże są również niesamowicie napigmentowane, a sam rozświetlacz jest boski. Zostawia delikatną, nienachalną i pozbawioną jakichkolwiek drobinek taflę. Szkoda tylko, że jest taki malutki.



Na ręce prezentują się tak:

U góry cienie (od lewej): Shakedown, Remix, Nameless.
Na dole (od lewej): kredka Zero, szminka Lovechild, rozświetlacz Glint, 
róże Temper, Overexposed i dwa cienie: Minor Sin, Bleach.

U góry cienie (od lewej): Shakedown, Remix, Nameless.
Na dole (od lewej): kredka Zero, szminka Lovechild, rozświetlacz Glint, 
róże Temper, Overexposed i dwa cienie: Minor Sin, Bleach.


Cień Bleach jest najsłabiej widoczny ponieważ prawie zlewa się z moim odcieniem skóry. Wszystkie swatche zrobiłam po jednokrotnym przejechaniu palcem po danym produkcie. Dzięki temu widać od razu ich pigmentację.

Ogólnie uwielbiam tą paletkę przede wszystkim za:
- pigmentację wszystkich produktów,
- boski rozświetlacz, który mógłby być większy,
- jakość cieni, które się dobrze przenoszą na powiekę, łatwo blendują, wytrzymują na powiece cały długi dzień i noc :D
- fakt, iż w jednej palecie mamy tak dużo produktów. Dzięki temu można jedną, niewielkich rozmiarów rzecz zapakować do torby i nie przejmować się, że musimy brać całą, wielką kosmetyczkę ze sobą. Na kilkudniowy bądź weekendowy wypad jest to dla mnie rzecz niezastąpiona :)

Mam nadzieję, że przekonałam was do tej paletki. Jakby się komuś spodobała, to radzę szybciutko zakupić, bo jest to edycja limitowana :)

Pozdrawiam Was ciepło (u mnie jest w tej chwili +12 :D szok!) i życzę udanej końcówki roku :) 


poniedziałek, 23 grudnia 2013

All about Eyes TAG

   Cześć wszystkim, 
Zostałam dzisiaj stagowana przez Make-up by Mags do zrobienia postu dotyczącego oczu. Pewnie już słyszałyście lub czytałyście posty z serii "wszystko o oczach", ale teraz ja zapraszam do siebie :)

Tak woli wyjaśnienia, przygotowałam ten TAG na podstawie moich ulubionych produktów roku 2013 :)


1. Ulubiony krem/ serum do oczu.

To chyba najtrudniejszy punkt, ponieważ mam problem z alergią i często produkty pod oczy wywołują u mnie uczulenia. Ostatnio zużyłam całe opakowanie serum pod oczy ze Skin79 (Skin79 The Oriental Double Perfection Serum Eye Healer) i niestety wyrzuciłam opakowanie :( Ale wrzucę wam zdjęcie z internetu.



2. Ulubiony korektor pod oczy.

Oczywiście jest to Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream. Recenzję możecie przeczytać tutaj.



3. Ulubiony produkt do brwi.

Brak. Na szczęście nie muszę używać żadnych produktów do brwi, ponieważ mam swoje na tyle gęste i dające się łatwo ułożyć, że używam tylko szczoteczki do brwi i pęsety :)


4. Ulubiona paleta cieni.

Kocham wszystkie moje paletki, ale paleta z UD Build Your Own Palette, którą sama sobie stworzyłam przebija wszystkie :) Są to cienie, które sama do tej palety skomponowałam, więc kocham je wszystkie i każdy z osobna :)))




Górny rząd: Walk of Shame, Vanilla oraz Scratch.
Dolny rząd: Rockstar, Loaded, Desperation.


5. Ulubiona baza pod cienie.

Tutaj nie będę nowatorska i powiem UD Eyeshadow Primer Potion, ale nie oryginalny tylko w kolorze Eden. Jest to najlepsza baza jaką w życiu miałam i obecnie leci do mnie kolejne opakowanie.


6. Ulubiony płyn do demakijażu.

Od kilku miesięcy używam tylko jego :) Jest to Tołpa Dermo Face Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu. Polubiłam go za to, że radzi sobie z najcięższym i wodoodpornym makijażem, a przy ty nie podrażnia i nie wysusza. A to jest dla  mojej suchej skóry bardzo ważne.



7. Ulubiony tusz do rzęs.

Ponieważ ja mam bardzo rzadkie rzęsy, więc dla mnie najważniejsze jest pogrubienie i maskara Guerlain Maxi Lash Cils d'Enfer świetnie sobie z tym radzi, a przy tym ma rewelacyjny zapach. 



8. Ulubiony eyeliner.

Oczywiście Maybelline. Uwielbiam Maybelline Eyestudion Lasting Drama Gel Eyeliner 24H przede wszystkim za to, że ma genialna konsystencję, świetnie się rozprowadza, a przy tym wytrzymuje cały długi dzień bez najmniejszych problemów na moich oczach. Za tą cenę to już w ogóle hit.





9. Ulubiony pojedynczy cień.

Kto wymyślił ten punkt?! Jak można wybrać jeden cień?! To jest prawie niemożliwe ;) Ale skoro już trzeba, no to trudno, wybiorę jeden i będzie to UD Bust. Czemu akurat ten cień? Bo jestem nim w stanie zrobić bez problemu cały makijaż oka jak się bardzo, bardzo spieszę :)




10. Ulubione okulary.

Moje ulubione okulary przeciwsłoneczne to moje najnowsze okulary w których przechodziłam całe lato. Kupiłam je w Vision Express i są z kolekcji Ewy Minge. Strasznie mi się spodobały przede wszystkim dlatego, że jednocześnie mają szkła korekcyjne oraz ciemne, więc na lato są idealne :)



I to by było na tyle. Spodobał mi się ten tag, więc do zabawy zapraszam:
- nika88 z Kosmetyki Moniki,
- Marti z BEAUTYNESS,
oraz wszystkich chętnych :)

Pozdrawiam :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Coraz bliżej święta.... :)

   Witajcie moi drodzy :)
Jak z pewnością u każdego z Was praca u mnie wrze. Ostatnie sprzątanie, gotowanie, pieczenie itd. Dzisiaj jak szalona pichciłam w kuchni robiąc przynajmniej po kilka rzeczy jednocześnie :) W końcu jednak usiadłam na chwilę przed komputerem, aby sklecić te kilka słów do Was.




Chciałam Wam w ten świąteczny czas życzyć przede wszystkim pogody ducha. Abyście mogły spędzić te kilka świątecznych chwil w gronie najbliższych. 
Życzę Was przede wszystkim zdrowia, miłości, na co dzień braku trosk i dużo uśmiechu na twarzach. Aby spełniły się wszystkie, nawet najbardziej szalone marzenia, również te kosmetyczne ;) 
Wesołych Świąt! :)

Ja na szczęście choinkę mam już ubraną i prezentuje się ona tak:


Teraz tylko czekam, aż pojawią się pod nią wymarzone prezenty :D Hihi....

sobota, 21 grudnia 2013

MACowe podstawy

   Wprawdzie święta tuż tuż, mimo to postanowiłam Wam pokazać moje dwa ulubione produkty z MAC'a, które regularnie używam od kilku miesięcy.

Pierwszy faworyt to Mineralize Fondation (w wersji sypkiej). Dokłade informacje możecie znaleźć TUTAJ.



Stał się on nieodłącznym elementem mojego makijażu w okresie letnim, kiedy nakładałam na twarz spore ilości kremów z filtrem. 


Mój kolor to Extra Light, chociaż w okresie zaraz po wakacjach był nieco za jasny. Polubiłam go za to przede wszystkim, że nie obciąża mojej skóry i nie wysusza. Dodatkowo w okresie letnim kiedy zależało mi na szybkim makijażu sprawdzał się genialnie. 
Obecnie też go używam, na przemian z kremami BB albo czasami nawet razem, gdy potrzebuję mocniejszego krycia. 


Jest to kolor bardzo jasny, ale ze względu na moją karnację (szczególnie teraz gdy przypominam blady ogórek ;) ) jest ok. Wydaje mi się, że kolor nieco ciemniejszy też by mógł być, ale ja wole mieć jaśniejszy podkład i wspomóc się bronzerem. Twarz moja wtedy jest bardziej wypoczęta.




Na zdjeciach powyżej specjalnie go nie roztarłam abyście widziały dokładnie kolor.

Używając podkładu mineralnego muszę jednak się wspomóc korektorem i tutaj znalazłam sobie idealny właśnie też z MAC'a: Pro Longwear Concealer  w odcieniu NW15 (możecie poczytać o nim TUTAJ).




Jest to naprawdę dobry korektor do twarzy. Nie używam go pod oczy ponieważ po pierwsze pod oczy używam bardziej żółtych korektorów (więc zakładam, że dobre by były NC), a po drugie nie nakładam pod oczy niczego co wysusza, a ten korektor jednak ma takie właściwości. 


Korektor ten naprawdę jest bardzo dobrym produktem, na twarzy utrzymuje się bardzo długo, zakrywa to co zakryć powinien. Jestem z niego bardzo zadowolona, jeżeli chodzi o działanie. Natomiast opakowanie jest średnie. Dlaczego? Ponieważ jest szklane i ma beznadziejną pompkę, która zawsze daje nam za dużo produktu, przez co niestety część się marnuje. Szklane opakowanie jest estetyczne i fajnie, że widać ile zostało do końca, ale mi z rąk lubi wszystko wypadać (nawet moja paletka Naked 2 dwukrotnie spadła.... :( ). Co za tym idzie łatwo sobie go zbić... 



Ogólnie jestem zadowolona z obu produktów i pewnie jak mi się skończą wrócę do nich ponownie (no chyba, że w międzyczasie znajdę coś lepszego ;)).




sobota, 14 grudnia 2013

Pędzle z Real Techniques

   Witajcie Kochane,
Ostatnio postanowiłam nieco zainwestować w dobrej jakości pędzle. Ponieważ te z Real Techniques cieszą się niesłabnącą sławą na necie, postanowiłam sprezentować sobie dwa. Tak na dobry początek ;)


Zdecydowałam się w pierwszej kolejności na powder brush i setting brush. Dlaczego akurat te? Ponieważ pędzel do pudru, który miałam wcześniej z Sephory zdecydowanie należało wymienić. A ten drugi ponieważ stwierdziłam, że koniecznie potrzebuję taki właśnie pędzel do przypudrowania okolic pod oczami.


Po niecałym miesiącu używania wiem czemu pędzle te cieszą się tak ogromną popularnością. Naprawdę są bardzo miłe i przyjemne, nakładanie nimi pudru to czysta przyjemność. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest brak posiadania "skuwki" między trzonkiem a włosiem.



Poza tym mają płaski koniec, dzięki czemu można je postawić w pionie na szafce czy toaletce. 
Obecnie są to jedne z najlepszych pędzli jakie posiadam w swoich zasobach. Polecam je każdej dziewczynie, która chce mieć dobrej jakości pędzle w swojej kosmetyczce. 

Świąteczne rozdanie u syrena85

   Hej,
Dzisiaj przychodzę do Was z informacją, iż u jednej z moich ulubionych blogerek pojawiło się mega rozdanie paletki z nowej, świątecznej kolekcji MAC Riri Hearts :)))
Szczegóły rozdania są następujące:

"
Zasady:

1. Musisz być publicznym obserwatorem tego bloga- 2pkt (osoby, które już obserwują tego bloga dostają dodatkowo 1pkt)
2. Polub ten blog na bloglovin (opcjonalne)- 1pkt
3. Polub ten blog na Facebook'u (Beautyaddiction1) (opcjonalne)- 1pkt
4. Musisz dodać informację o tym rozdaniu na swój blog, może być na pasku bocznym lub w postaci posta (jeśli zamieścisz informacje o tym rozdaniu w poście, dobrze by było, gdybyś poświęcił(a) osobny post temu rozdaniu z adnotacją co jest do wygrania i jakie są zasady rozdania)- do 3pkt
5. Musisz aktywnie komentować moje posty- do 5 pkt
6. Musisz dodać mój blog do blogrolla- 3pkt

"
Dokładne informacje TUTAJ.
Polecam brać udział :)

wtorek, 10 grudnia 2013

Moje bebiki

   Witajcie,
Tym razem, skoro już jestem przy tematyce firmy Skin79, przedstawię Wam moje ulubione kremy BB. 
Jakieś dwa lata temu swoim uzależnieniem od kremów BB zaraziła mnie moja siostra. A ponieważ lubię testować nowinki kosmetyczne, a zwłaszcza takie, które kuszą właściwościami zarówno kosmetyków kolorowych, jak i kosmetyków pielęgnacyjnych :) W przypadku kremów BB otrzymujemy nie tylko krycie, ale również filtry SPF oraz właściwości pielęgnacyjne (nawilżanie itp, to już zależy od danego kremu BB). Czyli tak naprawdę otrzymujemy trzy w jednym = podkład + filtr przeciwsłoneczny + krem. Czyli produkt marzenie :D
W tym czasie miałam mnóstwo kremów BB, zarówno tych pochodzących prosto z Azji, jak i tych, które pochodzą z firm europejskich czy amerykańskich. Po dwóch latach testowania z czystym sumieniem powiedzieć mogę jedno: najlepsze kremy BB pochodzą z Azji. I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Próbowałam zarówno kremu BB z Diora, Estee Lauder i innych wysoko -półkowych firm, ale żaden z nich nie wytrzymał konkurencji z kremami BB azjatyckimi. 

Moim faworytem do zeszłego miesiąca był krem BB z firmy Skin79 - Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++.

Jednakże całkiem niedawno firma Skin79 wypuściła na rynek dwa nowe Bebiki: w fioletowym i zielonym opakowaniu. Ponieważ ja potrzebuję nawilżenia, więc zdecydowałam się na fioletowy. I on stał się moim drugim ulubionym kremem BB.

I tak prezentuje się mój nowy nabytek:





Jest to produkt w wersji "mini", czyli zawierającej 15 gramów produktu.

A tak wyglądają moje dwa (naj, naj, naj) kremy BB (Snail jest w pełnowymiarowym opakowaniu, 40 gram):

Po lewej: Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++,
po prawej: Skin79 Purple Super Plus BB SPF40 PA+++


Po lewej: Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++,
po prawej: Skin79 Purple Super Plus BB SPF40 PA+++


W sieci krąży teoria, że kremy BB nie kryją tak jak podkłady. Akurat z tą teorią nie do końca się zgadzam, ponieważ można znaleźć na azjatyckim rynku takie, które mają krycie od średniego do dużego (np. z Etude House). Akurat te dwa kremy BB nie mają mocnego krycia, ale ja takiego nie potrzebuję, więc spełniają moje wymagania w tym zakresie. Poza tym są naprawdę nawilżające, no i przede wszystkim mają SPF40 lub SPF45, a więc naprawdę wysoki filtr, no i PA+++. Naprawdę jest to duży plus. Po nałożeniu na twarz dają delikatny glow, coś jak po nałożeniu kremu. Wystarczy przypudrować, aby uzyskać mat. Faktem jest, że po kilku godzinach mat znika i znowu delikatnie się świecimy w zupełności mi nie przeszkadza, ponieważ wolę delikatne, naturalne błyszczenie twarzy niż pełen mat. 

Po lewej: Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++,
po prawej: Skin79 Purple Super Plus BB SPF40 PA+++


Co do kolorystyki miałam pewne zastrzeżenia, gdyż większość kremów BB jest bardzo jasnych (powinny z tego faktu ucieszyć się posiadaczki jasnych, porcelanowych karnacji). Ja mimo iż mam naturalne podtony i zimą używam MAC Face & Body Foundation w numerze N1, nie miałam problemu dużego ze znalezieniem swojego odcienia kremu BB. 
Moim faworytem stał się Snail BB Cream nie ze względu na kolor, gdyż ten jest nieco za jasny (latem, bo zimą jest ok), ale przede wszystkim za swoje właściwości. Natomiast Purple BB Cream będzie idealny (jeżeli chodzi o odcień) latem, bo teraz jest dla mnie za ciemny (szok! BB za ciemny?! :D ). Obecnie mam jeszcze lekką opaleniznę po późnych wakacjach, więc łączę oba po połowie i mam rewelacyjny, wręcz idealny kolor :)

Po lewej: Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++,
po prawej: Skin79 Purple Super Plus BB SPF40 PA+++


Więc za co kocham te bebiki:
+ ładne opakowanie, pompka wyciska tyle produktu ile trzeba (nie to co w korektorze Pro Longwear z MAC'a),
+ miła konsystencja, gęsta, nie rozpływa się w palcach,
+ ładnie pachnie (bardzo delikatnie),
+ dobrze się rozprowadza po ociepleniu w palcach, doradzam wklepywanie, pędzlem nie radzę, bo ciepło powoduje równomierne rozłożenie produktu na twarzy,
+ nie zatyka porów, nie podkreśla ich te,
+ nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek,
+ moja skóra po kilku miesiącach stosowania serum  kremu BB jest mniej zaczerwieniona i rzadziej wychodzą mi niespodzianki (albo jest to efekt serum, albo kremu BB, albo... jedno i drugie ;) ),
+ o SPF40 PA+++ nie muszę chyba już ponownie pisać ;),
+ cena.

Czy mają jakieś minusy:
- dostępność (polecam eBay  ale tylko sprawdzonych sprzedawców, bo jest dużo podróbek, natomiast ceny na naszych stronach przerażają),
- wybór kolorów... Ja długo szukałam swoich ideałów.

Czy polecam? Uważam, że każdy powinien spróbować i przede wszystkim się nie zniechęcać od razu, bo ja też miałam ciężkie początki z kremami BB, ale po znalezieniu swojego ideału (dokładnie to dwóch) już się z nim nie rozstaję :)

sobota, 7 grudnia 2013

Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream

   Ostatnio w hitach listopada wspomniałam o Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream. Jest to korektor, który posiada trzy funkcje: rozjaśnia, działa przeciwzmarszczkowo i chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV (ma SPF25 PA+). Posiada w składzie ekstrakt z kawioru oraz alg, dzięki czemu nawilża i nie wysusza skóry.




Wg producenta jest to korektor do wszystkiego, czyli zarówno pod oczy, ja i na wypryski i inne niedoskonałości. Akurat ja osobiście z tym się nie zgadzam. Ja używam go pod oczy i tutaj sprawdza się w 100%. Jest po prostu GENIALNY! Naprawdę w swoim 30-letnim życiu przetestowałam dziesiątki korektorów pod oczy, zarówno tych za kilka, jak i za kilkaset złotych. I powiem szczerze, że jest to jeden z najlepszych korektorów pod oczy, jakie w życiu miałam, a najlepszy w przedziale cenowym 0 - 100 zł.

Bezpośrednio na ręce prezentuje się tak:




Ale jak widać, po roztarciu ma on zdecydowanie żółty odcień. Nie jest to wiec korektor dla osób mających totalnie porcelanową cerę.




Dla mnie jest to produkt obowiązkowy i odkąd na niego trafiłam (dzięki ebayowi) innego pod oczy nie stosuję. Obecnie zużywam trzecie opakowanie (opakowanie ma 10 g i kupuję je za około 20-30 zł) i zamówiłam już kolejne. Osobiście mi starcza na około 3-4 miesiące. 

Zalety: 
+ trwałość (bez najmniejszych problemów ok. 8-10 h),
+ zakrycie moich cieni jest naprawdę genialne,
+ nie wysusza, nie wchodzi w zmarszczki,
+ nie wysusza,
+ cena,
+ przyjemny zapach,
+ opakowanie, dzięki któremu wyciskamy tyle produktu ile trzeba,
+ przyjemny, prawie niewyczuwalny zapach.

Wady:
- dostępność.